Śledź nas na Twitter

razem z 15 osobami

Bądź na bieżąco

Dołącz do 500 czytelników RSS

Wielki powrót – czyli Mama wraca do pracy (Część 3)

pół żartem pół serio przemyślenia doradcy zawodowego i spełnionej mamy robiącej karierę.

Część 3. Jak odkryć swój potencjał? Dzisiaj opowiem Wam pewną historię…Dawno dawno temu… była sobie mała dziewczynka… miała marzenia. Najpierw chciała być pielęgniarką i robić bezbolesne zastrzyki (bo dużo sama chorowała), potem chciała być nauczycielką, ale taką która nie była by belfrem, ale budziłaby w uczniach ich uśpione talenty (bo widziała jak bardzo łatwo zniszczyć marzenia małego człowieka), albo po prostu chciała być Panią, która jeździ na kosiarce i sprawia, że trawa wokół osiedla jest pięknie przystrzyżona.
W końcu, dziewczynka dorosła i została geologiem. Kochała odkrywanie tego, co nieznane. Potem weszła w świat nauki i choć trwało to chwilę, miała okazję zobaczyć jak wspaniale jest przekazywać wiedzę i doświadczenie innym. Na pracę w szkole nie miała jednak wykształcenia pedagogicznego a w zawodzie pracy znaleźć nie mogła. Została bezrobotną. Jednak chęć pomagania i uczenia innych wciąż się w niej tliła.
Przypadek sprawił, że ktoś poprosił ją o napisanie życiorysu, bo na pewno umie „przecież jest po studiach”. Napisała, prosty, jasny, taki w sam raz dla sprzątaczki. Sprawdził się. Pani, która do tej pory była sprzątaczką, po zwolnieniach grupowych, dzięki temu dokumentowi dostała kolejną pracę.

Tak nasza Dziewczynka, dzięki umiejętności czytania z darów losu, wiedziała jakie jest jej powołanie – uczyć, ale nie dzieci, tylko dorosłych. Nie miała jednak żadnego wykształcenia
w tym kierunku, ale los znów dał jej szansę, a może po prostu znając swój cel, sprowokowała los? Dostała pracę w firmie doradczej, na zlecenia. Na początku głównie kserowała dokumenty, jednak miała oczy i uszy otwarte i chłonęła wszystko, co mogłoby jej się przydać. Wkrótce została telemarketerem i pomagała zwolnionym pracownikom w poszukiwaniu pracy. Za zarobione pieniądze skończyła studia podyplomowe z zarządzanie ludźmi i szkołę dla trenerów.

Powoli wkraczała w świat szkoleń i biznesu. Pierwszy etat, duże pieniądze. Praca od świtu do zmierzchu. Nie do końca jednak była szczęśliwa. Prawie nie widziała dzieci i praca też nie do końca przynosiła taką satysfakcję, jakiej oczekiwała. I znów los się do niej uśmiechnął, ale musiała podjąć ryzyko – mogła uczestniczyć w wielkim innowacyjnym projekcie, ale powinna mieć swoją działalność. Zaryzykowała. Otworzyła firmę, znów nowe doświadczenia dodały jej skrzydeł, praca z menedżerami nie zawsze jest samą przyjemnością. Odkryła już, co ją motywuje najbardziej – wdzięczność tych którym pomogła. Uczyła się, więc dalej. Wkraczała
w obszary, które interesowały ją od zawsze: psychologia, terapia, pomoc człowiekowi. Praca dla korporacji dawała pieniądze, ale praca z „człowiekiem” nawet z darmo prawdziwą satysfakcję. Postanowiła znaleźć pracę, która pozwoli jej łączyć jedno i drugie. Szukała długo, ale wierzyła, że wreszcie jest na właściwej drodze. Znalazła – etat w fundacji, który pozwala na utrzymanie jej działalności, pracę z ludźmi wykluczonymi społecznie, często za darmo, po godzinach, ale dzięki temu mogła nadal, jako freelancer nie rezygnować z projektów komercyjnych. Wchodzić w nowe obszary działań, inwestować w swój rozwój i naukę.

Teraz jest szczęśliwa – może realizować swoje nowe pomysły i marzenia, pomaga ludziom
i zarabia na utrzymanie, a przy tym nie straciła kontaktu z dziećmi, mogła patrzeć jak dorastają i być z nimi, gdy pojawiały się problemy. Myślę, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Gwarancja sukcesu?

  1. Słuchanie siebie i wyciąganie wniosków z każdego doświadczenia. Prosty bilans zysków
    i strat.
  2. Otwartość na dary losu, intuicja, odwaga przed stawianiem czoła nowym wyzwaniom.
  3. Równowaga między tym, czego pragnę, co powinnam i co muszę.
  4. Szukanie nowych rozwiązań, czasem pójście pod prąd, wyzwalanie się od stereotypów np., że „praca to tylko etat” (nieprawda w domu też można pracować, nawet efektywniej) lub „to pracodawca wybiera pracownika” (nieprawda, to obustronny wybór, jak na okresie próbnym nie spodoba mi się firma, nic złego jak zrezygnuje, w końcu to moje życie!) Czasem przeciwstawianie się oporowi najbliższych: „po co ci to?”, „Nie możesz znaleźć nic ‘normalnego’?”, „kiedy wreszcie przestaniesz się uczyć?”.
  5. Wiara w to, że dobro dane bezinteresownie powróci w innej formie.Nie każdy musi przejść długą drogę, aby odnaleźć swoje miejsce zawodowe. Są ludzie, którzy dochodzą do swojego „Ja” przez doświadczenia a są tacy, którzy od początku wiedzą, czego chcą, całej reszcie wystarcza kilka spotkań z doradcą zawodowym, szczera rozmowa i trochę testów mierzących kompetencję. Ale najważniejsza jest wiara w to, że marzenia możemy przekuć w cele, a do realizacji naszych celów zostaliśmy wystarczająco wyposażeni przez Boga i los. Skoro dostaliśmy nasze talenty, dostaliśmy też rozwiązanie jak z nich korzystać.

Spełniona Mama, Żona i Pracownik

Magdalena Wołkowicz
Life Advisor, Mentor&Coach
www.lifeadvisor.eu

facebooktwittergoogle_pluslinkedinmail
Powiązane Artykuły
Ten artykuł ma 0 komentarzy

Dodaj komentarz

*

Początek strony

twitter Śledż nas

  •  

O nas

Karieramamy.pl to portal skierowany do rodziców. Portal o pracy, karierze i alternatywnych formach zatrudnienia. To źródło ciekawych artykułów, rzetelnych informacji, praktycznych porad i narzędzi. To miejsce gdzie można znaleźć ogłoszenia elastycznej pracy i poznać Flexipracodawców.

Nasza Misja

to promowanie elastycznych form zatrudniania oraz zasady równowagi pomiędzy życiem osobistym a zawodowym.

@ Copyright 2010-2011 | Kariera Mamy.pl – Portal o elastycznej pracy i karierze dla rodziców.| Wszystkie prawa zastrzeżone.