Śledź nas na Twitter

razem z 15 osobami

Bądź na bieżąco

Dołącz do 500 czytelników RSS

26.06.2015 w Kariera Mamy, Mama w pracy zespół_kariera_mamy 0

Przyszła mama wrogiem pracodawcy?

W pierwszym kwartale tego roku na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim było łącznie ponad 500 tysięcy osób, a na wypłaty świadczeń z tych zasiłków tylko w tym jednym kwartale ZUS wydał ponad 2,5 miliarda złotych. Kwota wysoka, ale i zupełnie uzasadniona, a co więcej wszyscy dbający o wzrost demograficzny chcieliby aby była ona jak najwyższa. ZUS nie prowadzi jednak statystyk dotyczących tego ile ciężarnych jest na zwolnieniu lekarskim jeszcze w czasie ciąży, ani wysokości wypłacanych świadczeń z tego tytułu. Również Izba Lekarska nie zbiera danych na temat liczby, terminów oraz powodów zwolnień lekarskich wydawanych ciężarnym.

odpoczynekMimo to, z relacji lekarzy jednoznacznie wynika, że wśród ciężarnych pacjentek jest znacząca grupa kobiet, które proszą o zwolnienie lekarskie już na wczesnym etapie ciąży. Często traktują one czas zwolnienia, jako czas odpoczynku i dodatkowy urlop. Oczywiście trudno się nie zgodzić, że ciężarna w związku ze zmianami w jej organizmie nawet bez konkretnej choroby może czuć się zmęczona, rozkojarzona i mieć różne niekomfortowe dolegliwości fizyczne. W większości przypadków nie jest to jednak powód, dla którego nie mogłaby pracować.

Czy zatem pracodawca zatrudniający młodą kobietę może mieć pewność jak długo będzie ona realizowała swoje obowiązki? Niestety postępowanie części kobiet, które idą na zwolnienie lekarskie zaraz po dowiedzeniu się o swoim stanie błogosławionym powoduje, że pracodawcy mogą się obawiać zatrudniania młodych kobiet i nieodpowiedzialnego zachowania z ich strony. Czy nie jest zatem tak, że same kobiety robią krzywdę i zły PR dobrej sprawie, jaką jest promocja równości kobiet i mężczyzn na rynku pracy?

Oczywiście w świecie idealnym powiemy, że to naturalne, że kobieta zachodzi w ciążę jeśli decyduje się na powiększenie rodziny mimo realizowania się zawodowo. Powiemy również, że ciąża to nie choroba i kobieta zupełnie długi czas może całkiem efektywnie (w większości zawodów) realizować swoje obowiązki. Powiemy również, że plany rodzinne nie mogą być podstawą decyzji pracodawcy odnośnie zatrudnienia kobiety, czy jej awansu, a jeśli tak się dzieje jest to niekwestionowana forma dyskryminacji, zarówno zakazanej prawnie, jak i nieetycznej. Jednak nie żyjemy w świecie idealnym. Ci z czytelników, którzy są pracodawcami lub szafami większych zespołów przyznają, że bardzo często radosna wiadomość od pracownicy, że spodziewa się dziecka wiąże się z ciągnącym się stresem, czy nie zostanie z dnia na dzień bez pracownika i nie poniesie przy tej okazji dodatkowych kosztów lub strat.

Coraz częściej pracownicy działów personalnych firm zauważają, że w niektórych działach wręcz plagą jest, że pracownica znika z firmy w zasadzie w dniu, kiedy dostaje od lekarza zaświadczenie, że jest w ciąży. Gdyby popatrzeć na to zjawisko od strony pracodawcy w niektórych firmach zupełnie śmiało moglibyśmy powiedzieć, że przynajmniej połowa ciężarnych ma zagrożone ciąże, co oczywiście nie jest prawdą z medycznego punktu widzenia.

Tak jak świat jest różnorodny, tak i różnorodne są powody, dla których kobiety „znikają” z pracy po potwierdzeniu ciąży. Często również to pracodawca ma się z czego tłumaczyć. Jeśli bowiem pracownica jest w pracy źle traktowana, panuje wroga atmosfera lub szef bywa trudny do zniesienia, z ludzkiego punktu widzenia nie ma się czemu dziwić, że ciężarna (również aby oszczędzić sobie stresu w ciąży) zdecyduje się odejść na zwolnienie szybciej niż by to wynikało z jej zdrowia.

Dla ciężarnej zwolnienie lekarskie, mimo braku wyraźnych wskazań medycznych to czas na dodatkowy odpoczynek. Czasem sprowokowany przez pracodawcę i jego postawę wobec pracownicy, czasem jednak nieuzasadniony i problematyczny. Warto zdawać sobie sprawę, że dla pracodawcy czas wydłużonej, często nieoczekiwanej nieobecności pracownika to również wielokrotnie dodatkowe koszty, brak czasu na zrekturowanie odpowiedniej osoby na zastępstwo za ciężarną, brak możliwości merytorycznego przekazania obowiązków, dezorganizacja pracy działy, czy będące dla pracodawcy ostatnim ratunkiem dociążenie obowiązkami innych pracowników w zespole. Można śmiało powiedzieć, że na nagłym „zniknięciu” przyszłej mamy tracą wszyscy: ona sama utratą zaufania przełożonego czy zapracowaniem sobie na opinię osoby nieodpowiedzialnej i niezaangażowanej w cele zespołu; przełożony, który musi rozwiązać powstały kryzys i przez jakiś czas nie jest w stanie realizować zakładanych celów dla zespołu; często również koledzy w zespole, którzy przez brak czasu na znalezienie zastępstwa muszą przejąć obowiązki ciężarnej.

Czy zatem w sytuacjach kiedy naprawdę nie ma konieczności szybkiego i nagłego zwolnienia nie lepiej spokojnie porozmawiać z pracodawcą i wspólnie ustalić okres przejściowy na przekazanie obowiązków? Czy nie lepiej zostawić po sobie na najbliższy rok naszej nieobecności opinię osoby odpowiedzialnej i rzetelnej?

Każdą kobietę będącą Mamą, Przyszłą Mamą lub choćby myślącą w przyszłości o roli Mamy serdecznie zapraszamy do refleksji. Nie straszmy środowiska pracodawców! Pokażmy, że młoda mama nie jest wrogiem numer jeden dla pracodawcy, wspólnie zadbajmy o nasz dobry PR na rynku pracy i naszą wspólną sprawę!

facebooktwittergoogle_pluslinkedinmail
Powiązane Artykuły
Ten artykuł ma 0 komentarzy

Dodaj komentarz

*

Początek strony

twitter Śledż nas

  •  

O nas

Karieramamy.pl to portal skierowany do rodziców. Portal o pracy, karierze i alternatywnych formach zatrudnienia. To źródło ciekawych artykułów, rzetelnych informacji, praktycznych porad i narzędzi. To miejsce gdzie można znaleźć ogłoszenia elastycznej pracy i poznać Flexipracodawców.

Nasza Misja

to promowanie elastycznych form zatrudniania oraz zasady równowagi pomiędzy życiem osobistym a zawodowym.

@ Copyright 2010-2011 | Kariera Mamy.pl – Portal o elastycznej pracy i karierze dla rodziców.| Wszystkie prawa zastrzeżone.